NewsFLASH

Newsletter

Najcześciej Czytane

  1. Klinika Stanika -... 09.08.2010 Drogie Panie! Ile to razy zastanawiałyście się nad... Odsłon: 10107
  2. Jaki krój stroju... 09.07.2010 Jabłko, gruszka, a może jednak klepsydra? Zastanawiasz się jaki... Odsłon: 8029
  3. Co nas czeka w sezonie... 21.07.2010 Oryginalna, szykowna, świeża, figlarna....trudno się jej oprzeć.... Odsłon: 6462

Kategorie

Archiwum

Wpisy

Pozytywny egoizm — nowy sposób bycia?
07.05.2012

Ponieważ podjęliśmy współpracę z Ogólnopolską Kampanią Społeczną skierowaną do kobiet pod nazwą „Pozytywny Egoizm = Siła Kobiety", chcemy Wam przybliżyć nieco ten tajemniczo brzmiący termin. O tym, co kryje się pod hasłem 'pozytywny egoizm' i czy warto go praktykować opowiada dr Tomasz Skalski, koordynator merytoryczny kampanii.

Miłej lektury!


Autor: dr Tomasz Skalski, koordynator Merytoryczny Ogólnopolskiej Kampanii Społecznej Pozytywny Egoizm = Siła Kobiety, Coach, trener Biznesu, Socjolog, Filozof
     
Pozytywny egoizm — nowy sposób bycia?

Wiele wskazuje na to, że jeden z najważniejszych dylematów nowoczesnego człowieka: „mieć  czy być?” coraz częściej (wreszcie!) jest rozstrzygany na korzyść czasownika „być”. Wciąż oczywiście dają się słyszeć narzekania na konsumpcjonizm, na spłycenie życia itd. — ale od jakiegoś czasu owe utyskiwania (dawniej elitarne) znajdują zdecydowanie szerszy rezonans. W efekcie coraz powszechniejsze staje się poszukiwanie dróg wyjścia poza jednowymiarowy świat skoncentrowany na „posiadaniu”. Popularność szkoleń dedykowanych rozwojowi osobistemu, wzrastające zainteresowanie coachingiem w odmianie life, zmiany w systemach zarządzania nowoczesnych organizacji, niektóre charakterystyki tzw. „pokolenia Y” — wszystko to zdaje się stanowić fragmenty tego ogólniejszego kulturowego nurtu. Postawienie na samorealizację okazuje się jednak dopiero początkiem drogi. Rodzi przecież serię kolejnych, bardziej praktycznych i szczegółowych pytań: Co to znaczy „naprawdę być”? Kim mam być? Wreszcie: Jak to osiągnąć? Dzisiejszy, pluralistyczny, kolorowy świat nie dostarcza jednoznacznych wskazówek, a może dostarcza ich zbyt wiele. Hasło „bądź pozytywną egoistką!” jest takim bardzo konkretnym i w naszej ocenie niezwykle użytecznym drogowskazem.

Pozytywny egoizm — czy to nie jest wewnętrznie sprzeczne?

Cóż to za nowa cnota, może ktoś zapytać — i czy to w ogóle jest cnota? Egoizm raczej nie kojarzy się pozytywnie. Wielu psychologów przestrzega przed egoizmem — jako wynaturzeniem prowadzącym do lekceważenia innych ludzi czy wręcz pogardzania nimi. Egoizm, definiowana w słownikach jako postawa „sobkostwa” czy „samolubstwa” — w psychologii kojarzy się albo z ucieczką przed prawdą o sobie w świat narcystycznych wyobrażeń, albo też z bezmyślnym, zwierzęcym odruchem walki o przetrwanie. Cóż pozytywnego może być w egoizmie?

Żeby nie ulec uprzedzeniom, dobrze jest zacząć od chłodnej analizy… znaczenia słów. Ego znaczy tyle co „ja” — a więc „egoizm”, jako określenie postawy czy sposobu myślenia i dzia-łania człowieka, wiąże się faktycznie koncentracją na sobie. Natomiast słowo „pozytywny”, o czym nie zawsze pamiętamy, oznacza nie tylko coś miłego czy wesołego, ale — przynajmniej w łacińskim pierwowzorze (positivus) — znaczy „oparty”, „uzasadniony”. Dlatego też określenie „pozytywny  egoizm” nie odsyła nas do idei niepomiarkowanego dogadzania swoim najniższym instynktom, ale — przeciwnie — nakazuje taką koncentrację na sobie, która znaj-duje oparcie i uzasadnienie, krótko: zna swoją miarę! Gdyby tyle razy w dziejach nie ogłasza-no już „oświecenia” (za każdym razem był to falstart…), moglibyśmy powiedzieć, że jest to egoizm „oświecony”.

Czym właściwie jest pozytywny egoizm?

Powiedzmy wreszcie co konkretnie kryje się za tym kluczowym pojęciem. Czy jest to koncepcja filozoficzna, może raczej wartość? Czy pozytywny egoizm oznacza typ życiowej (moralnej) postawy, a może tylko sposób zachowania czy też typ osobowości? Pozytywny egoizm jest… wszystkim tym jednocześnie. Żeby to wyjaśnić odwołajmy się do popularnej wśród coachów koncepcji „logicznych poziomów”, na których żyje i działa każdy z nas. Po pierwsze zawsze funkcjonujemy w jakimś środowisku i otoczeniu, które od dzieciństwa nas kształtuje, ale na które z czasem i my możemy wywierać coraz większy wpływ. Po drugie, zachowujemy się w określony sposób — adaptując się do wymogów środowiska, ale też (znów) bardziej lub mniej aktywnie je kształtując. Nasze zachowania zależą od poziomu kolejnego — naszych umiejętności, które decydują o naszych możliwościach. Jeszcze głębiej mieszczą się nasze poglądy na świat oraz wartości — które z kolei wpływają m.in. na to, jakie w ogóle umiejętności uznamy za cenne czy przydatne i jakie zachowania będziemy rozwijać, a jakich unikać. I powoli zbliżamy się do sedna. Człowiek musi wiedzieć gdzie żyje, w jakim kraju i pod jaki urząd podatkowy podlega… (środowisko). Musi też umieć się „odpowiednio” zachować: chodzić do szkoły czy pracy, płacić poda-ki, dbać o zdrowie czy o dzieci (zachowania). Dobrze jeśli zna swoje możliwości i zdolności (kolejny poziom) — ale już tutaj nasza samoświadomość bywa ograniczona. Jeszcze mniej zastanawiamy się nad przekonaniami i wartościami, które prowadzą nas przez życie jakby z ukrycia — przez co z łatwością zakrywają „głębszy” poziom naszej osobowości, którym jest nasza „tożsamość”, to kim w istocie jesteśmy, po zdjęciu wszystkich masek i przystosowań. Jak często zadajemy sobie na poważnie pytanie „kim jestem?”. Odpowiedź na to pytanie dopiero odkrywa przed nami sens życia, misję czy duchowość która nas prowadzi i daje energię do zmiany i przekształceń na wszystkich pozostałych poziomach.

Pozytywny egoizm jest postawą świadomego przeżywania własnego życia, przez skoncentrowanie odważne rozwijanie własnej tożsamości i śmiałe podążanie za życiowym powołaniem w miejsce mechanicznego przystosowywania się do nacisków otoczenia. Można powiedzieć, że kluczem są tutaj przekonania i wartości (trzeba zobaczyć, celem — tożsamość i misja, skutkiem — mentalna niezależność od okoliczności zewnętrznych i przejęcie kontroli nad własnym życiem (zbudowanie podstawy dla „wewnętrznej siły”). Kryje się za tym wszystkim określona filozoficzna wizja świata i człowieka w świecie — jako aktywnego podmiotu zdolnego refleksyjnie kreować swoją rzeczywistość, a nie tylko biernie reagować na bodźce czy życiowe „zadania”. Ale nie chodzi tylko o zestaw poglądów: pozytywny egoizm trzeba praktykować, nie tylko wyznawać.

Na czym to polega w praktyce i dlaczego warto?

Pozytywny egoizm polega na utrzymywaniu rozsądnej koncentracji na sobie, dbaniu o siebie i śmiałym zajmowaniu pozycji centralnej w swoim własnym świecie — przyznając jednocześnie takie samo prawo ludziom wokół. Pozytywny egoista jest sam dla siebie wartością — którą pielęgnuje i rozwija — przez co życie zamienia się z serii przypadkowych zdarzeń w świadomie budowany projekt. Nie angażuje się w „gry życiowe”, które wypaczają osobowość i powodują zatracenie się tożsamości w otoczeniu (np. pieniądze i władza jako wyłączny motywator) — podejmując wyzwania zadaje sobie zawsze pytanie: co mi to da? Czy uczyni mnie lepszym, silniejszym; czy przybliży mnie do realizacji mojej życiowej misji, czy też raczej oddali mnie od niej lub mi zaszkodzi? „Ja” wciąż jest w centrum — ale nie oznacza to izolowania się od innych czy sprowadzenia ich do roli rekwizytów. Pozytywny egoista (czy też egoistka, o czym za chwilę) pamięta, że prawdziwy rozwój tego, co naprawdę „ludzkie” w człowieku możliwy jest tylko dzięki zrównoważonym relacjom z innymi ludźmi. Dlatego dba o nie i pielęgnuje je — a dbając o siebie ma siłę by aktywnie kształtować te relacje, nie poddając się niechcianym naciskom.

Pozytywny egoizm oznacza też życie „wielowymiarowe” — strategia dbania o intelekt kosztem ciało, albo dbania o ciało z zaniedbaniem rozwoju intelektualnego czy emocjonalnego w perspektywie całego życia zawsze powoduje szkody. Dbać o siebie to rozwijać i doceniać jednocześnie ciało (wygląd ma znaczenie, a jakże!), intelekt, równowagę emocjonalną oraz… duchowość. Krótko mówiąc zawiera się tutaj ideał szczęścia polegający na rozwijaniu pełne-go życia — który zresztą wcale nie jest nowością (znali go już starożytni Grecy), ale chyba po raz pierwszy w dziejach jest potencjalnie dostępny dla wszystkich, przynajmniej w naszym kręgu kulturowym. Czy trzeba jeszcze dodatkowych dowodów, że warto pójść w tym kierunku?

Dlaczego „Projekt Egoistka” a nie Egoista…?


Hasło „pozytywnego egoizmu” skierowaliśmy w pierwszej kolejności do kobiet. Nie z powodu parytetów czy feministycznego zacięcia. Sama koncepcja jest zdecydowanie „unisex”. Jednak, jak dowodzą obserwacje psychologów i socjologów, nasza kultura wciąż stawia kobiety z reguły na niższej pozycji, a kobiece cechy sprowadza do rangi słabości. Trudno powiedzieć, czy mężczyźni są częściej pozytywnymi egoistami, ale raczej nie ulega wątpliwości, że mężczyźnie łatwiej jest w ogóle być egoistą. Męski egoista, o ile nie zrobi czegoś naprawdę obrzydliwego, otrzyma przydomek „macho”, „samiec alfa”, „prawdziwy przywódca” lub jakiś podobny. Kobieta skoncentrowana na sobie natomiast to kobieta, która… w ogóle wyszła ze swojej społecznej roli! Dlatego kobieta-egoistka, nawet ta pozytywna, prędzej może zostać okrzyknięta źle wychowaną, wyrodną matką, niewdzięczną żoną etc. Krótko mówiąc: zostanie pozytywną egoistką jest większym wyzwaniem i na ogół wymaga bardziej zdecydowanego wsparcia. W tle jednak wciąż mamy na uwadze także panów. Związek dwojga pozytywnych egoistów — bez dominującej pozycji któregokolwiek z partnerów — to wciąż zbyt rzadko realizowany ideał.
 
Najbliższa przyszłość pozytywnego egoizmu: akcja społeczna i warsztaty


Postawa i wartości kryjące się za hasłem „pozytywny egoizm” będą, jak się zdaje, zyskiwać na znaczeniu. Oznacza to nową jakość bardziej zrównoważonego życia i lepsze, pojemniejsze relacje międzyludzkie. Jednak, jak każdy punkt zwrotny w historii ludzkości, wszystko zależy od tego, czy za samoświadomością podąży wola; czy do namysłu dodamy determinację do działania i zmiany życia? Harmonijnemu połączeniu świadomości i energii do działania — temu właśnie celowi służy nasza akcja społeczna oraz prowadzone przez nas warsztaty.

 


 

So Chic i Klinika Stanika / Zdiagnozuj swój rozmiar z Panache / wspierają Ogólnopolską Kampanię Społeczną Pozytywny Egoizm = Siła Kobiety
26.04.2012

So Chic ze swoim projektem Klinika Stanika / Zdiagnozuj swój rozmiar z Panache / połączył siły z Ogólnopolską Kampanią Społeczną skierowaną do kobiet pod nazwą „Pozytywny Egoizm = Siła Kobiety”. Razem będziemy zmieniać styl życia wielu Polek na pozytywny egoizm – skupienie się na sobie, przyjrzenie się własnym potrzebom i celom, odkrywanie wewnętrznej siły. Co to oznacza?

Z doświadczenia wiemy, że po "operacji bra fittingowej" - dzięki dobrze dobranemu stanikowi - kobiety nie tylko wyglądają szczuplej, czują się bardziej komfortowo, ale i odzyskują pewność siebie! Właśnie dlatego Klinika Stanika będzie od teraz aktywnie wspierać Pozytywne Egoistki. W trakcie konferencji, spotkań, eventów będziemy odkrywać przed uczestniczkami tajniki bra fittingu i nauczymy je, jak dbać o swój zdrowie swojego biustu.

Już dziś skorzystajcie z okazji i zapiszcie się na bezpłatne spotkania dla kobiet w ramach kampanii „Pozytywny Egoizm = Siła Kobiety”. Najbliższe odbędą się 10 maja w Krakowie i 12 maja w Poznaniu :) Zapisy pod nr tel.: 32 209 52 87 lub mailowo: biuro@projektegoistka.pl.

Jesteście ciekawe jak to będzie wyglądać? Zapraszamy do lektury relacji z ostatniego spotkania motywacyjnego z cyklu Uruchom zasoby wewnętrznej energii, które odbyło się w Warszawie – temat: Dlaczego warto być Pozytywną Egoistką i poszukiwać sposobów na pozbycie się ograniczających nas przekonań?

A poniżej kilka zdjęć z warszawskiego eventu :) Więcej na facebooku :)

Bra fittingowa sobota w Koninie
21.03.2012

W jedną z marcowych sobót Klinika Stanika zawitała do Salonu Doktor Stanik w Koninie. Oprócz tradycyjnej akcji, mającej na celu diagnozę stanikowych rozmiarów, odbyły się tu także warsztaty bra fittingowe w ramach Instytutu Stylu organizowane we współpracy z portalem styl.pl. Wszystko udało się znakomicie, co potwierdzają słowa jednej z uczestniczek warsztatów: „Jest fajnie. Jest dużo fajniej niż myślałam, że będzie”.

Pierwsza część sobotnich przymiarek bra fittingowych w salonie Doktor Stanik pod szyldem Klinika Stanika cieszyła się dużym zainteresowaniem zarówno kobiet, jak i mediów. Udało się zdiagnozować wiele rozmiarów, a oczekiwanie na stanikową metamorfozę umilał klientkom przygotowany przez właścicielkę sklepu poczęstunek.

- W pamięci utkwiła mi jedna klientka – pani Małgosia, która na akcję specjalnie przyjechała z województwa mazowieckiego, a swoją otwartością i energią zarażała oczekujące w kolejce panie. Udało mi się dobrać pani Małgosi właściwy rozmiar, a szczęście okazało się poczwórne - zadowolona klientka opuściła sklep z trzema zakupionymi biustonoszami, a później została jeszcze laureatką naszej loterii – relacjonuje Magda, Stanikowa Pani Doktor. Jeśli zaś chodzi o obecność mediów podczas akcji, to niewątpliwie ciekawy materiał przygotowali dziennikarze Tv Konin – znajdziecie go na stronie: tvkonin.pl

O godzinie 15.00 nadszedł czas na warsztaty bra fittingowe w ramach Instytutu Stylu. Podczas prezentacji marek Panache uczestniczki warsztatu urzekła bielizna marki Masquerade. Polubiły również Cleo by Panache za wesołe, nasycone kolory. - Większości bardzo spodobała się Chloe, a jak zobaczyły ją na naszej Magdzie, to już w ogóle były oczarowane  –  wspomina z uśmiechem Inez, Stanikowa Pani Doktor.

- Część praktyczna bardzo się paniom podobała. Najpierw pokazałyśmy na Magdzie, jak wygląda źle i dobrze dopasowany biustonosz. Następnie ubrałam za mały stanik i panie na moim przykładzie mówiły, co jest nie tak, a potem próbowały dobrać mi odpowiedni rozmiar – relacjonuje Inez. - Fakt, że wyszłyśmy z Magdą tylko w biustonoszu i uniformie trzymającym się na biodrach bardzo pozytywnie wpłynął na panie, rozluźniły się i stały się bardziej otwarte. Jak zaczęłyśmy z Magdą diagnozować uczestniczkom Instytutu rozmiar, niektóre z nich wychodziły z przymierzalni, żeby pokazać się koleżance, jak leży staniczek – dodaje Inez. Relację z warsztatów znajdziecie także na: www.styl.pl

To była prawdziwie bra fittingowa sobota w Koninie. Mamy nadzieję, że nie ostatnia :)

Klinika Stanika i Instytut Stylu w gdańskiej Lingerii
01.03.2012
Akcja w Lingerii była niezwykle udana. Drzwi salonu otwarte zostały o 10-tej i w tej samej chwili jego próg przekroczyły pierwsze Panie gotowe na metamorfozę. - Chyba jeszcze nie miałam tyle pracy jak w zeszłą sobotę! Kolejka nie miała końca. Przy 17 osobie straciłam rachubę, ale cieszę się niesamowicie, że tyle kobiet wyszło zadowolonych, z dobranym biustonoszem -  relacjonuje Ania, Stanikowa Pani Doktor.

Na szczęście organizacja ze strony przedstawicielek Lingerii była perfekcyjna i czas oczekiwania upływał Paniom w miły sposób - poczęstunek kawą i miejsca do siedzenia sprawiły, że tylko jedna (!) Pani zrezygnowała i stwierdziła, że przyjdzie innym razem, bo dziś nie dysponuje czasem. - Atmosfera była bardzo ciepła. Można było odnieść wrażenie, że to prawdziwe święto kobiet. Panie były uśmiechnięte, zrelaksowane i z ochotą zapoznawały się z ofertą producenta Panache z mini katalogów otrzymanych po przybyciu do sklepu – opowiada Dorota, Stanikowa Pani Doktor.

Podczas pracy nad doborem prawidłowych rozmiarów można było zorientować się, że wiedza brafittingowa dociera już do coraz szerszego grona klientek. Mimo tego fachowa porada poparta przykładem powodowała, że Panie przecierały oczy ze zdumienia, jak ogromny wpływ na proporcje sylwetki i kształt biustu ma prawidłowy rozmiar i krój biustonosza. - Myślałam, że po tylu akcjach brafittingowych już mnie nic nie zaskoczy, ale to jest naprawdę wspaniałe uczucie, gdy kobiety przestają uważać swój biust za coś, co należy ukryć, a ich postrzeganie własnego ciała zmienia się o 180 stopni, bo teraz biust staje się największym atutem – mówi z uśmiechem Dorota.

Po akcji Kliniki Stanika rozpoczęły się warsztaty bra fittingowe w ramach Instytutu Stylu, w  których udział wzięło 10 laureatek konkursu organizowanego przez portal styl.pl. Dziewczyny z uwagą wysłuchały wykładu z teorii bra fittingu w pigułce przekazanej przez Stanikowe Panie Doktor i popartej pokazem, jak wygląda źle i dobrze dobrana bielizna. Kolejnym elementem była wizyta w przymierzalni. I znowu zaskoczenie, jak każda z pań może odmienić siebie dzięki dopasowanemu biustonoszowi. Podsumowując, akcja i warsztaty należały do bardzo udanych i cieszymy się ogromnie, że nasze działania zaowocowały tyloma uśmiechami na kobiecych twarzach. Pozdrawiamy Gdańsk!

Panache Sport rusza z akcją WSPARCIE NA STARCIE
01.03.2012
Zwiększenie świadomości w zakresie wpływu odpowiedniej bielizny sportowej na zdrowie kobiecych piersi to dla marki Panache Sport sprawa priorytetowa. Dlatego ruszyliśmy z akcją „Wsparcie na starcie”, którą oficjalnie rozpoczęliśmy konferencją prasową w warszawskim klubie Pure Health & Fitness. Spotkanie swoją obecnością uświetniły Katarzyna Figura, Izabela Janachowska, Marysia Góralczyk, Marta Król.

Z niezależnych badań wynika, że odpowiedni biustonosz sportowy we właściwym rozmiarze redukuje wstrząsy biustu podczas uprawiania sportu aż o 83%. Marka Panache Sport, zgodnie z przyświecającą jej misją dbałości o kobiece zdrowie, rozpoczęła więc realizację akcji „Wsparcie na starcie” przy wsparciu lekarzy, trenerów fitness i osobowości ze świata mediów i sportu, która ma zwrócić uwagę na konsekwencje zdrowotne dla kobiecych piersi związane z ćwiczeniem bez użycia odpowiedniej bielizny sportowej dobranej we właściwym rozmiarze. Zagadnienia te zostały omówione w trakcie konferencji prasowej, która odbyła się 23 lutego br. w Pure Health & Fitness w Złotych Tarasach przez eksperta ds. bra fittingu, Izabelę Sakutovą reprezentującą Panache Sport, lekarza ginekologa Edytę Baj-Chojecką, trenera personalnego Pure Dianę Dudziak oraz Marysię Góralczyk, ambasadorkę kampanii.

O swoich doświadczeniach sportowych opowiadała podczas konferencji Marysia Góralczyk: - Od zawsze w moim życiu był obecny sport. Jeździłam konno, uprawiałam jogging, pływałam. Do pewnego momentu nie zawsze były to dla mnie przyjemne dyscypliny – mój biust mnie ograniczał. Codzienne biustonosze nie zapewniały odpowiedniego podtrzymania i stabilizacji dla biustu podczas uprawiania sportu, przez co odczuwałam ból i dyskomfort. Sytuacja radykalnie się zmieniła, kiedy odkryłam bieliznę Panache Sport. Dzięki idealnemu dopasowaniu i specjalistycznym rozwiązaniom ten biustonosz sportowy doskonale podtrzymuje piersi, minimalizując wstrząsy. Poczułam ogromną różnicę i nie wyobrażam sobie teraz aktywności fizycznej bez użycia biustonosza sportowego. Panache Sport jest ze mną wszędzie.

 - Poprzez akcję społeczną „Wsparcie na starcie” chcemy naświetlić problemy, z jakimi borykają się kobiety, które uprawiają sport, a jednocześnie uświadomić zagrożenia, jakie niesie za sobą ćwiczenie bez odpowiedniej bielizny sportowej – mówi Izabela Sakutova. - Wykorzystując nasze wieloletnie doświadczenie z zakresu bra fittingu, chcemy także edukować kobiety. W ramach tej edukacji chcemy prowadzić lekcje bra fittingowe, czyli naukę w zakresie właściwego doboru biustonosza, w szkołach średnich i wyższych na terenie całej Polski, gdyż właśnie w szkole młode kobiety powinny nauczyć się profilaktyki dbania o zdrowie swojego biustu - podkreśla przedstawicielka Panache Sport.

Integralną częścią akcji „Wsparcie na starcie” jest petycja, którą złożymy do Ministerstwa Edukacji i Szkolnictwa Wyższego, apelując o wystosowanie formalnej rekomendacji, dotyczącej stosowania biustonosza sportowego podczas ćwiczeń jako zalecanego elementu stroju gimnastycznego w szkołach średnich i wyższych.

Mając na uwadze dobro wszystkich aktywnych kobiet, zachęcamy do poparcia petycji. Znajdziecie ją pod adresem: 
http://www.facebook.com/sochic.panache.  Więcej informacji: www.panachesport.pl.
 


10 lat młodziej, czyli Klinika Stanika w Inowrocławiu
07.02.2012
Klinika Stanika w Inowrocławiu to było prawdziwe bra fittingowe szaleństwo. Już od samego początku zainteresowanie stanikową diagnozą było ogromne – zaowocowało to wieloma biuściastymi metamorfozami i uśmiechami na twarzach kobiet.

- Bardzo pozytywnie zapamiętałam panią, która od razu przyznała się, że zawsze chodzi w miękkich bezfiszbinowych biustonoszach. Po pierwszym przymierzonym staniku okazało się dlaczego – pani miała klatkę piersiową zbudowaną w nietypowy sposób, przez co większość przyniesionych przeze mnie biustonoszy uwierało ją fiszbinami w mostek – relacjonuje Inez, Stanikowa Pani Doktor. – Udało się jej dopasować model Martha (Cleo) – leżał rewelacyjnie i, co najważniejsze, odpowiadał pani zabudowaniem, kształtem, jaki nadawał piersiom i tym, że nie uwierał. Zauroczona wesołymi kolorami, zdecydowała się na zakup biustonosza, choć początkowo myślała o czymś bardziej klasycznym – dodaje Inez.

Emilka, Stanikowa Pani Doktor, która również diagnozowała właściwe rozmiary podczas akcji w Inowrocławiu, miło wspomina panią, która stwierdziła, że nasza bra fitterka odmłodziła ją o jakieś 10 lat i 15 kilogramów. – Nic dziwnego, pani zmieniła miseczkę z tragicznie za małego i luźnego 95C na 75GG. Dla takich chwil warto być bra fitterką :) – opowiada z uśmiechem Emilka.

Kolejna Klinika Stanika zagości na Pomorzu, w gdańskim salonie Lingeria już 25 lutego. Już teraz gorąco zapraszamy mieszkanki Gdańska i okolic! Do zobaczenia :)


Imieninowy prezent podczas Kliniki Stanika
25.01.2012

Klinika Stanika w Gnieźnie przyczyniła się do serii zakochań od pierwszego wejrzenia. Falę gorących uczuć wywołały modele Tiffany, Coco, Capella i Juna! A wiele radości – nagroda w postaci biustonosza marek Panache dla pani Agnieszki, która została laureatka loterii w dniu swoich imienin.

Mimo niesprzyjającej aury pojawiło się dużo pacjentek. Zdecydowanie mniej było kobiet starszych – zapewne z powodu przypadającego na ten dzień Dnia Babci i przyjemnych obowiązków z nim związanych. Pojawiły się natomiast klientki nawet z oddalonego o prawie 150 km Leszna!

- W pamięć zapadła mi pani, która była akurat na zakupach w supermarkecie i do sklepu m-Bra trafiła zachęcona moimi informacjami o możliwości zdiagnozowania rozmiaru oraz otrzymania rabatu – relacjonuje Magda, Stanikowa Pani Doktor. Początkowo pani nie była zbyt chętna, by poddać się stanikowej metamorfozie. Miała za sobą okres karmienia piersią i  stwierdziła, że przy takiej dużej asymetrii nic nie uda się dobrać. Na szczęście po wizycie w przymierzalni udało się dobrać aż trzy biustonosze: Andorrę, Harmony oraz Coco. - Pani była zachwycona tym, co prawidłowo dobrany biustonosz robi z biustem i całą sylwetką. Dla takiego błysku w oku klientki warto przekonywać kobiety, że dobrze dobrany stanik wiele zmieni w ich życiu - dodaje z uśmiechem Magda.

Na akcji pojawiła się także redaktorka Radia Gniezno, która nie tylko poddała się stanikowej metamorfozie, ale i nagrała wywiady z bra fitterkami, z właścicielką sklepu i pacjentkami. O czym rozmawiały? Przekonajcie się sami. Pliki do odsłuchania znajdują się poniżej:

http://www.sochic.pl/radio/klinika_stanika_braffiterki.html

http://www.sochic.pl/radio/klinika_stanika_klientki.html

http://www.sochic.pl/radio/klinika_stanika_m-bra.html

 


  1. 1
  2. 2
  3. 3
  4. 4
  5. 5
  6. 6
  7. 7
  8. 8
  9. następna